Ktoś stworzył Cię ogrodnikiem, a może tylko jego uczniem.
Nikt tego nie wie, w przyrody gęstwinie,
Zaadoptowanej dla potrzeb człowieka, szukałeś swego miejsca.
Poznałeś wszystko - krzewy, drzewa, niezwykłe kwiaty.
Stanowiły one dla ciebie przestrzeń, na której istniałeś.
Każdy element ogrodu inaczej czułeś.
Po latach wyjątkowo bliskie stały ci się róże.
Kwiaty niewątpliwie piękne i posiadające swój czar.
Z tego podziwu zapomniałeś o ich kolcach,
Mocno wbijających się w ciało, serce i duszę.
Pracowałeś mimo bólu, wciąż w nieustannym dla nich podziwie.
Wkrótce kolce odpadły, lecz zostawiły rany.
Rany te zrodziły obojętność na oblicze tych pięknych kwiatów,
A ponadto, paradoksalnie, dały ci wewnętrzny spokój.