czwartek, 26 maja 2011

Ogród

Ktoś stworzył Cię ogrodnikiem, a może tylko jego uczniem.
Nikt tego nie wie, w przyrody gęstwinie,
Zaadoptowanej dla potrzeb człowieka, szukałeś swego miejsca.
Poznałeś wszystko - krzewy, drzewa, niezwykłe kwiaty.
Stanowiły one dla ciebie przestrzeń, na której istniałeś.
Każdy element ogrodu inaczej czułeś.
Po latach wyjątkowo bliskie stały ci się róże.
Kwiaty niewątpliwie piękne i posiadające swój czar.
Z tego podziwu zapomniałeś o ich kolcach,
Mocno wbijających się w ciało, serce i duszę.
Pracowałeś mimo bólu, wciąż w nieustannym dla nich podziwie.
Wkrótce kolce odpadły, lecz zostawiły rany.
Rany te zrodziły obojętność na oblicze tych pięknych kwiatów,
A ponadto, paradoksalnie, dały ci wewnętrzny spokój.

środa, 18 maja 2011

Włosy lniane zieleni pełne, wokół próżnia - kolorowa pustka
Zapachu alejki, przesycone dziwnymi myślami.
Park królewski wyjątkowo stał się bliski,
Niezaprzeczalnie własny. 
Dzień, jedyny dzień na Ziemi,
Pełen ciepła czerwca, wzruszenia głębokiego, 
Nadziei skrytej w zmianę bezbarwnej sytuacji.

sobota, 7 maja 2011

Jazda w świetle

Ciemność pomieszana z jasnością,
Szybkość jasnych i ciemnych cieni.
Do znudzenia powtarzające się afisze, 
Dziesiątki, setki ludzi spotykanych i zapominanych.
Kontury drzew wśród ciemności.
Pojazdy, lampy - światła kontrastujące z mrokiem.
Ukryty ból i zagubienie wśród mknących samochodów.
Obrazy luksusu i szyku.
Droga jest tylko międzyczasem, pomiędzy czymś a czymś,
Podróżą bez czasu do czasu.

poniedziałek, 2 maja 2011

Ulice, które przemierzam,
Parki, skwery, zatłoczone miejsca.
Ucieczka od pustego pokoju.
Kilka schodów w dół 
I zanurzam się w tętnicę miasta.
Spojrzenia, gesty, wszystko faluje
Miasto jak olbrzymi zwierz
Oddycha, żyje.
Płyta zamilkła,
Muzyka jest we mnie i poza mną też.