Nieznane miejsce, lecz bliskie sercu,
Osób coraz więcej, mnogość zapachów i twarzy,
Czekamy, siedzimy, rozmawiamy,
Szukamy momentu nieobecności.
Nagły zryw ludzi, okrzyki - gwar,
Ceremonię zacząć pora...
Miejsce, czas przestają mieć znaczenie,
Nie zważasz wtedy na swoją nietykalność i resztki intymności.
Muzyka kieruje twoją duszą i ciałem.
W rytm jej pulsu odrywasz się od ziemi,
Jak rzadko kiedy jesteś sobą - robisz to na co masz ochotę.
Poznajesz na nowo swoje ciało.
Bez przerwy podążasz za nowym zachowaniem,
Idziesz w tłum, szalejesz,
Po krótkim czasie już suchy raczej nie jesteś...
To jeszcze bardziej podkreśla ten stan.
Momentami chciałbyś pozbyć się zewnętrznego okrycia swej duszy,
Pozostać tylko duchem,
Poruszać się w rytm dźwięków płynących ze sceny.
Pulsacja ogarnia twój mózg,
Dodaje masę energii, której część szybko tracisz,
Lecz reszta jest już twoja.
Nie zawsze czujesz się samotny w tłumie,
Gdy jesteś z ludźmi tobie bliskimi, mającymi z tobą
Coś wspólnego - nić porozumienia.