piątek, 8 lipca 2011

Berlin w deszczu

Radość spotkania uśmiechniętych ludzi,
Zapachy, nowe smaki,
Zimno przenikliwe stapiane gorącą atmosferą,
Celebracja światła, muzyki i tańca,
Prawdziwe spotkanie kultur świata.
Ciepło bijące z pulsacji bębnów,
Magia cyfr, koniec i początek.
Wspólnie spędzonych godzin 29.

                                     4 lipca 2011

niedziela, 12 czerwca 2011

Galaktyka wnętrza

Początek wędrówki w centrum się znajduje.
Energia budzi się w tobie jak nowe życie wiosenne.
Spirala prądów rozpoczyna swój bieg,
Krąży, dopływa i wraca
Wciąż nieustannie i niestrudzenie.
Taniec, w ruchu zabawa,
Dyscyplina ciała, spokój umysłu.
Wszystko gdzieś podąża i bieży,
Sprawiając pozory chaosu.
Dwoistość cząstki każdej
Niesie zalążek porządku i ładu.
Będzie z tobą na długo, gdy go odnajdziesz
I utulisz w ramionach jak syna.
                                                  12/06/2011

czwartek, 26 maja 2011

Ogród

Ktoś stworzył Cię ogrodnikiem, a może tylko jego uczniem.
Nikt tego nie wie, w przyrody gęstwinie,
Zaadoptowanej dla potrzeb człowieka, szukałeś swego miejsca.
Poznałeś wszystko - krzewy, drzewa, niezwykłe kwiaty.
Stanowiły one dla ciebie przestrzeń, na której istniałeś.
Każdy element ogrodu inaczej czułeś.
Po latach wyjątkowo bliskie stały ci się róże.
Kwiaty niewątpliwie piękne i posiadające swój czar.
Z tego podziwu zapomniałeś o ich kolcach,
Mocno wbijających się w ciało, serce i duszę.
Pracowałeś mimo bólu, wciąż w nieustannym dla nich podziwie.
Wkrótce kolce odpadły, lecz zostawiły rany.
Rany te zrodziły obojętność na oblicze tych pięknych kwiatów,
A ponadto, paradoksalnie, dały ci wewnętrzny spokój.

środa, 18 maja 2011

Włosy lniane zieleni pełne, wokół próżnia - kolorowa pustka
Zapachu alejki, przesycone dziwnymi myślami.
Park królewski wyjątkowo stał się bliski,
Niezaprzeczalnie własny. 
Dzień, jedyny dzień na Ziemi,
Pełen ciepła czerwca, wzruszenia głębokiego, 
Nadziei skrytej w zmianę bezbarwnej sytuacji.

sobota, 7 maja 2011

Jazda w świetle

Ciemność pomieszana z jasnością,
Szybkość jasnych i ciemnych cieni.
Do znudzenia powtarzające się afisze, 
Dziesiątki, setki ludzi spotykanych i zapominanych.
Kontury drzew wśród ciemności.
Pojazdy, lampy - światła kontrastujące z mrokiem.
Ukryty ból i zagubienie wśród mknących samochodów.
Obrazy luksusu i szyku.
Droga jest tylko międzyczasem, pomiędzy czymś a czymś,
Podróżą bez czasu do czasu.

poniedziałek, 2 maja 2011

Ulice, które przemierzam,
Parki, skwery, zatłoczone miejsca.
Ucieczka od pustego pokoju.
Kilka schodów w dół 
I zanurzam się w tętnicę miasta.
Spojrzenia, gesty, wszystko faluje
Miasto jak olbrzymi zwierz
Oddycha, żyje.
Płyta zamilkła,
Muzyka jest we mnie i poza mną też.

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Nie dobry, nie zły - po środku.
Wśród zakurzonych książek wzrok wpatrzony
Czy nie błędny?
Przyszłość - jest, ale o niej się nie mówi.
Jak granatowy ptak - rozbija okno i krzyczy do księżyca,
Lecz po co...
Czy to ma sens, pyta błądzący, czy to życie ma jakikolwiek sens,
Czy jest po to by je przeżyć?
Nauka, praca w mozole,
Dziś to ważne, ale jak to będzie nie dziś?
Ucieka w sen; nie ucieczka była wczoraj.
Tak naprawdę to jest mu dobrze, lecz nie chce tego głośno wykrzyczeć.
Ta operacja na świętej trójcy - na dziś, na wczoraj, na jutro,
Czy będzie miała swój apokaliptyczny finał,
Na pytanie odpowiedź zna tylko dociekliwy bocian.
Artysta pragnie znaleźć leśną studnię, prastarą studnię,
W której toni ujrzy słońce. I nie słońce tu najważniejsze jest,
Lecz promieni pęk kluczy w zakamarkach twojej duszy,
Niewolniku własnej głuszy.
Bo okrąg to jak krąg odbiorców, promień odnaleźć można natomiast
W boskim powiewie. Czy osiodłano konie?

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Nocna rzeka zdarzeń, płynę i widzę rozbawionego człowieka,
Który budzi mój ukryty wstyd. 
Dzieci krzyczące wśród kamiennych ścian 
I murów osady - globalnej wioski.
Podążam i błądzę wśród spostrzeżeń własnych, 
Cofam wzrok wśród natrętnych spojrzeń. 
Tak, tu żyję, 
Czy można wyzwolić się z przekonania, że ma się ojczyznę?
Rzeczy piękne, rzeczy koszmarne, rzeczy znakomite,
Rzeczy ohydne - czyż to wszystko nie tworzy
Pełni pojmowania świata.
Odejdźmy, zamknijmy lochy przeszłości, stańmy w słońcu
I zanućmy pieśń - odę do tego co trwa, do tego co jest.
Dziś kona, choć nikt tego nie widzi.
Teraźniejszość sczezła w naszej podświadomości,
Odchodzi w mrok.

niedziela, 17 kwietnia 2011

Nić porozumienia

Nieznane miejsce, lecz bliskie sercu,
Osób coraz więcej, mnogość zapachów i twarzy,
Czekamy, siedzimy, rozmawiamy,
Szukamy momentu nieobecności.
Nagły zryw ludzi, okrzyki - gwar,
Ceremonię zacząć pora...
Miejsce, czas przestają mieć znaczenie,
Nie zważasz wtedy na swoją nietykalność i resztki intymności.
Muzyka kieruje twoją duszą i ciałem.
W rytm jej pulsu odrywasz się od ziemi,
Jak rzadko kiedy jesteś sobą - robisz to na co masz ochotę.
Poznajesz na nowo swoje ciało. 
Bez przerwy podążasz za nowym zachowaniem, 
Idziesz w tłum, szalejesz, 
Po krótkim czasie już suchy raczej nie jesteś...
To jeszcze bardziej podkreśla ten stan.
Momentami chciałbyś pozbyć się zewnętrznego okrycia swej duszy,
Pozostać tylko duchem, 
Poruszać się w rytm dźwięków płynących ze sceny.
Pulsacja ogarnia twój mózg, 
Dodaje masę energii, której część szybko tracisz,
Lecz reszta jest już twoja.
Nie zawsze czujesz się samotny w tłumie,
Gdy jesteś z ludźmi tobie bliskimi, mającymi z tobą
Coś wspólnego - nić porozumienia.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Psy szczęścia
Bawiące się na drodze
Beztroskie, nieskrępowane.
Pochwała teraźniejszości, troski są poza nami.
Słońce, w końcu słońce tu zawitało
I ucieszyło choć na moment.
Szukam drogi środka,
Szukam i odnajdę ją na pewno.
Za oknem daleki szum samochodów,
A pokój ogarnął spokój, gra świateł.
Słońce wdziera się do wnętrza, także mojego...

niedziela, 10 kwietnia 2011

Ziemia przyjęła,
Niebo płacze,
Krople jak łzy na chodniku,
Zatroskane oczy w metrze,
Biel z czerwienią smutno powiewa.
Szukam czerni, dużo jej ostatnio.
Czym zrównoważyć takie nieszczęście?
Dobrem, czym innym...?
Zacznij już dziś, zacznij od siebie.
W takie dni można zdać sobie sprawę
Co jest najważniejsze w życiu.
Człowiek, relacja międzyludzkie,
Uczucia, emocje. To co w nas drzemie
I często jest ukryte, stłumione,
Wstydliwe i niepopularne.
Tragedia zbliża i łączy.

środa, 14 kwietnia 2010r.

sobota, 2 kwietnia 2011

Chłód pomieszczenia, względny ruch,
Koncentracja i relaks ogarniający twoje ciało.
Odpływasz myślami, ale jesteś -
Wsłuchujesz się we własny oddech,
Odprężenie po trudnym dniu.
Na chwilę jesteś w skórze psa.
Próbujesz, doskonalisz, wytrzymujesz,
Stawiasz swój świat na głowie.
Witasz słońce, które już dawno zaszło.
Ruch, odpoczynek - cykl trwa.
Budujesz mosty w przeszłość,
Jest sukces, jest i nagroda.
Wracasz odmieniony, ze świeżym
Spojrzeniem w przyszłość.

środa, 30 marca 2011

Dwie drogi, dwa światy,
Niesiemy ze sobą bagaże przeszłych dni.
Spotkanie, rozmowa uleczy nasze troski.
Spójrzmy w przyszłość,
Odnajdźmy zagubiony promień minionego dnia,
Odetchnijmy powietrzem szczęścia,
Zostawmy troski za sobą,
Choć na chwilę, choć na moment.

poniedziałek, 28 marca 2011

Biała kartka nie chce się zapełnić,
Biel bieli wprawia w zakłopotanie.
Myśli kłębią się, szukają ujścia.
Czego ty naprawdę chcesz,
Czego pragniesz...
Każdy szuka szczęścia, spełnienia,
Każdy chce uniknąć cierpienia,
Tak po prostu.
Żyć w zgodzie ze światem,
Przede wszystkim jednak ze sobą samym.
Daj ujście emocjom, daj krążyć energii,
Które przepływa przez twoje ciało.
Cząstka wszechświata. Drzewo pojednania,
Miejsce schronienia dobrej energii
I ludzie wokół niego zgromadzeni, 
Choć na moment, choć na chwilę.
Ono dla nich, oni dla niego.
Harmonia, wewnętrzna radość.
Czyż nie tego szukamy,
Nie tego niecierpliwie wyczekujemy...

niedziela, 27 marca 2011

Co przyniesie dzień, komu przyświeci wschodzące słońce,
Kogo spotkamy na naszej drodze,
Co nas zdziwi, co ucieszy,
Kogo wspomnimy,
Dlaczego tak trudno powiedzieć 
Kilka tych najprostszych słów bliskiej osobie.
Wszystko przeminie, i to dobre, i to złe,
Odleci w zapomnienie pełen goryczy dzień.
Nowy już się czai za rogiem, by się rozgościć o poranku.

czwartek, 24 marca 2011

Ekierki

Widzę co prawda tylko ekierki,
Lecz to minie chyba. Kąty, narożniki,
Zamknięte wnętrze - pozbawione oddechu.
Pielgrzym wśród obcej sobie nacji.
Bez porozumienia, bez kontaktu, bez...
Znikoma część spośród nas
Wrzuca pieniążek do studni prawdy.
Czy warto igrać z czasem minionym?
Przede wszystkim - t e r a z  się liczy
I jest ono najważniejsze.
Harmonia buddyjskiego kamienia.
Czy zjedzą nas demony popkultury?
Czy uciekniemy przed ich paszczami?
A może nie chcemy tego zrobić.
S z c z ę ś c i e - to cel błądzących.
Wczorajszy trzask łamanego kurzego obojczyka,
Kres owocnej wędrówki do świątyni światła.

wtorek, 22 marca 2011

Tysiąc miast, tysiąc ulic,
Miejsc w których nie zdołasz być.
Tysiąc spojrzeń i małych gier,
Podróż do światła wypełniającego tętniące miasto.
Senność, która cię ogarnia 
I pozwala zapomnieć o mijającym dniu.
I tak spotkamy się wszyscy, kiedyś na Wielkiej Uczcie
Wśród Radosnych Dusz.
Wyrazy wyryte w kamieniu blakną, ale pozostaną,
Nie znikną.
Ślad pamięci i zapach minionego lata.


niedziela, 20 marca 2011

Archipelag nadziei

Wyspa. Nowy, nieznany ląd.
Wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
Niecierpliwość wibrująca w powietrzu.
Wyspa. Wyspa. Wyspa niezbadana, niedotknięta.
Niezapowiedziany lot nad skrawkiem lądu,
Przerwany nagle, jak nagle rozpoczęty.
Wszystko budzi nadzieję; lepsza przyszłość.
Niezmierzoną ilość dni kroczymy w ciemności,
Potykając się o słabości swe.
Chcemy przerwać niedobry kołowrót zdarzeń
I nagle niespodziewanie wzbijamy się ponad
Bagno naszych trosk.
Niebo rozpogadza się, ukazując swój prawdziwy blask.
Ten blask trafia prosto w serce,
Ogrzewając nasze wnętrze. Ten lot trwa.
Lot jest w nas.

napisane kiedyś w Wetlinie